"Trzydzieści "/ "Thirty"
performance

film w formacie *.wmv [6,15 MB]

film w formacie *.mpg [204,8 MB]

                       
                           
Komentarz Krzysztofa Jureckiego
   

            Marek Zygmunt (ur. 1975) należy do najmłodszego pokolenia polskich artystów video, którym bliski jest także performance. Swój start artystyczny rozpoczął z Mazzollem a później z Diffusion Ensemble Knuta / Mazzolla.  Jednocześnie związał się z Galerią Spiż 7, gdzie od 2000 roku bierze udział w projekcie Poza postmodernizm Marka Rogulskiego. W ostatnich latach na kilku wystawach Marek Zygmunt pokazywał realizacje video o medytacyjno – symbolicznym charakterze Element I, II i III, które zdumiewają autentycznością przekazu i wyrafinowaną prostotą realizacji. Pod tym względem należą one do  wyjątkowych na artystycznej mapie Polski, świetnie korespondując z dotychczasowymi dokonaniami video Andrzeja Dudka-Dürera i Zygmunta Rytki.
            Dzisiejszego wieczoru artysta zaprezentuje performance Trzydzieści. Pogrążony w medytacji, nieczuły na doznania świata zewnętrznego, „uzbrojony” w ciemne okulary i chroniony mantrą z discmana,  oczekiwał będzie na interakcje publiczności, która być może przyjmie postawę zakłócającą jego wystąpienie. Będzie to także „sprawdzenie” własnego stanu umysłu i koncentracji. W ten sposób Marek Zygmunt spróbuje zgłębić zagadnienie „oczyszczania jaźni”, podstawowe we wszelkiej medytacji. Minimalizm i symbolika użytych środków wyrazu stają się istotnymi cechami jego stylu. W ten sposób pragnie być on także nowego rodzaju kapłanem sztuki mającym przekazać społeczeństwu określone przesłanie, z dużą świadomością korzystającym z osiągnięć najnowszej cyfrowo – wirtualnej cywilizacji w której zatarciu ulegną tradycyjne dystynkcje pomiędzy sztuką a techniką.
[english translations]                                                                    

                     

Komentarz po performance :    
        Zdaję sobie sprawę, że nie ma nic banalniejszego niż pomysł medytacji w galerii. Motywacja mojego działania, była jednak bardzo ściśle określona i wywodziła się wprost z video Element I, II, III. Realizacją tą dowodzę, że technika może tak samo pomagać człowiekowi rozwijać świadomość, jak fizyczność. Dzięki środkom technicznym możemy co raz łatwiej zaspokajać swoje podstawowe życiowe potrzeby, jak również potrzeby wyższego rzędu. Musiałem to sprawdzić. W performance „Trzydzieści” zdecydowałem się na medytację, czyli technikę rozwoju świadomości, wspomaganą poprzez zastosowanie blokady zmysłów. Discman z dźwiękiem tambury i ciemne okulary miały mi pomóc medytować w galerii, która tak jak ruchliwa ulica, czy wnętrze supermarketu jest środowiskiem agresywnym. Zupełnie nie sprzyjającym do wyciszenia umysłu i kontemplacji.

   Foto Egon Fietke Łódź / kadry video Ryszrd Meksiak Sopot

        Spodziewałem się, że postawione przede mną wiadra z błotem dość szybko sprowokują zniecierpliwioną i żądną wrażeń publiczność do ataku. Tak się stało w rzeczywistości. Regulacja oddechu i środki techniczne okazały się niewystarczające, by odwrócić zmysły od oczekiwania na ciosy. Po pewnym czasie poczułem jednak to, co w medytacji prowadzonej w odosobnieniu udawało mi się bardzo rzadko. Szacunek i jednoczesną obojętność dla zdarzeń na zewnątrz. Mój umysł przestał wartościować i poczułem łączność ze wszystkimi uczestnikami performance. Tymczasem ataki nasiliły się. Zabierano mi discmana i zdejmowano słuchawki. Bycie przygotowanym na te ataki nauczyło mnie pokory. Właśnie to uczucie traktuję jako osiągnięcie i naukę jaką zdobyłem poprzez „Trzydzieści”, dlatego kończąc performance wyczyściłem koszulą buty kilkorgu ludziom stojącym przede mną.

Marek Zygmunt 2002                                                                                          

   

main page